Od dzisiejszego poranka kierowcy w całej Polsce muszą przygotować się na wyższe rachunki za paliwo. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami rządu, zakończył się pakiet antyinflacyjny „Ceny Paliwa Niżej”, który obniżał stawkę VAT na paliwa z 23% do 8%. Wraz z końcem wakacji wróciła standardowa stawka podatku, a także zniesione zostały maksymalne ceny paliw, które obowiązywały w okresie obowiązywania pakietu.
Na jednej ze stacji benzynowych w centrum Łodzi, dziś rano za litr benzyny Pb95 trzeba było zapłacić 7,64 zł, a olej napędowy kosztował 8,39 zł. To wyraźny wzrost w porównaniu z ostatnimi tygodniami, kiedy ceny były sztucznie zaniżane dzięki obniżonemu VAT-owi. Eksperci przewidywali, że po powrocie do standardowej stawki podatku ceny na stacjach mogą wzrosnąć nawet o kilkadziesiąt groszy na litrze.
Warto przypomnieć, że pakiet „Ceny Paliwa Niżej” został wprowadzony w odpowiedzi na gwałtowny wzrost cen surowców na rynkach światowych, który nastąpił po wybuchu wojny w Ukrainie. Obniżka VAT-u miała złagodzić skutki inflacji dla polskich kierowców. Jednak zgodnie z założeniami, pakiet miał obowiązywać tylko do końca sierpnia 2026 roku.
Kierowcy w całym kraju już odczuwają zmiany. W mediach społecznościowych pojawiają się pierwsze zdjęcia i relacje z cenami na lokalnych stacjach. Ceny mogą się różnić w zależności od regionu i operatora, ale tendencja wzrostowa jest widoczna. Rząd zapowiada, że w razie potrzeby będzie interweniował, ale na razie nie ma informacji o kolejnych tarczach antyinflacyjnych.
Dla wielu osób wyższe ceny paliw oznaczają większe wydatki na codzienne dojazdy do pracy czy szkoły. Część kierowców może rozważyć korzystanie z komunikacji miejskiej lub carpooling, aby zminimalizować koszty. W dłuższej perspektywie wzrost cen paliw może wpłynąć na ceny towarów i usług, ponieważ koszty transportu są często przenoszone na konsumentów.
Źródło: Radio Łódź (fb)
Fot. m.facebook.com

