Sezon w Metalkas 2. Ekstralidze zakończył się dla H. Skrzydlewska Orzeł Łódź wynikiem, którego przed rozgrywkami nie przewidywało wielu ekspertów. Zamiast walki o utrzymanie, drużyna z Łodzi włączyła się do rywalizacji o awans do finału.
Według słów trenera Macieja Jądera, kluczem do sukcesu było zbudowanie prawdziwego zespołu. W rozmowie z klubowymi mediami szkoleniowiec podkreślił, że w składzie znaleźli się zawodnicy, którzy wcześniej zmagali się z poważnymi kontuzjami, a także tacy, których przydatność przed startem sezonu stała pod znakiem zapytania.
„Udało nam się stworzyć prawdziwą drużynę. Mieliśmy zawodników, którzy w poprzednich sezonach borykali się z poważnymi kontuzjami, mieliśmy zawodników, którzy przed sezonem byli sporą niewiadomą, ale praktycznie wszyscy dali radę i spisali się na tyle dobrze, że okazaliśmy się czarnym koniem rozgrywek” – powiedział Maciej Jąder, trener H. Skrzydlewska Orzeł Łódź.
Łodzianie ostatecznie rywalizowali o miejsce w finale, a nie – jak przewidywano – o pozostanie w lidze. W walce o utrzymanie miała im grozić między innymi Polonia Piła, jednak scenariusz ten się nie zrealizował.
Klub przypomina również o możliwości wsparcia łódzkiego żużla poprzez zakupy w H. Skrzydlewska. To nawiązanie do jednego ze sponsorów drużyny, którego wsparcie ma pomagać w utrzymaniu zespołu na wysokim poziomie sportowym.
Dla kibiców Orła to sygnał, że budowa składu oparta na zawodnikach z potencjałem, ale i historią problemów zdrowotnych, może przynieść wymierne efekty. Potwierdza to tezę, że w sporcie żużlowym nie zawsze decyduje budżet, lecz umiejętność wykorzystania dostępnych zasobów i zgranie drużyny.
Źródło: KŻ Orzeł Łódź
Fot. m.facebook.com

