Politechnika Łódzka zamierza wyburzyć dawny budynek Wydziału Chemicznego, który od lat stoi pusty i niszczeje. Decyzja uczelni spotkała się jednak z oporem ze strony Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków, do którego wpłynął wniosek o wpisanie obiektu do rejestru zabytków. Sprawa budzi kontrowersje wśród mieszkańców i historyków architektury.
Dlaczego budynek ma zostać zburzony?
Według informacji przekazanych przez Politechnikę Łódzką, budynek przy ul. Żeromskiego jest w złym stanie technicznym i nie nadaje się do dalszego użytkowania. Uczelnia planuje w tym miejscu postawić nowoczesny obiekt dydaktyczny, który lepiej odpowiadałby potrzebom studentów i kadry naukowej. Jednak przeciwnicy rozbiórki argumentują, że budynek ma wartość historyczną i architektoniczną, a jego wyburzenie byłoby nieodwracalną stratą dla dziedzictwa Łodzi.
Interwencja konserwatora zabytków
Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w Łodzi otrzymał pismo z wnioskiem o wpisanie obiektu do rejestru zabytków. Jeśli decyzja będzie pozytywna, Politechnika nie będzie mogła go rozebrać bez zgody konserwatora. Na razie trwa procedura administracyjna, a ostateczna decyzja może zapaść w ciągu kilku miesięcy. Sprawa jest o tyle skomplikowana, że budynek nie był dotychczas objęty ochroną konserwatorską, mimo że pochodzi z początku XX wieku i reprezentuje styl modernistyczny.
Głosy w sprawie
W mediach społecznościowych pojawiły się głosy poparcia dla zachowania budynku. Część mieszkańców Łodzi uważa, że uczelnia powinna rozważyć adaptację obiektu na nowe cele, zamiast go burzyć. Z kolei Politechnika podkreśla, że koszty remontu byłyby zbyt wysokie, a nowy budynek przyniesie korzyści dla całej społeczności akademickiej. Spór ten wpisuje się w szerszą debatę o ochronie dziedzictwa przemysłowego i architektonicznego w Łodzi.
Źródło: Radio Łódź (fb)
Fot. m.facebook.com
