Europa mierzy się z kolejną falą upałów, a Polska znajduje się w czołówce krajów dotkniętych suszą. Według najnowszych danych, aż 61% rzek w naszym kraju notuje niskie stany wód, a temperatura powietrza ma miejscami sięgać 35–38°C. To sytuacja, która zaczyna zagrażać nie tylko rolnictwu, ale i dostępowi do wody pitnej.
Rekordowy poziom Dunaju
Szczególnie dramatyczna sytuacja panuje na Węgrzech. W Budapeszcie poziom Dunaju spadł do około 10 centymetrów, co jest absolutnym rekordem w historii pomiarów. Tak niski stan wody paraliżuje żeglugę i zagraża ekosystemowi rzeki. To kolejny sygnał, że zmiany klimatyczne przyspieszają, a woda staje się zasobem, o który będziemy musieli walczyć.
Lekcja z przeszłości
Choć sytuacja wydaje się bezprecedensowa, ludzkość od wieków musiała radzić sobie z niedoborem słodkiej wody. Przykładem są społeczności żyjące na wyspach, gdzie rzek i jezior po prostu nie ma. Nasi przodkowie potrafili znajdować wodę pod ziemią, wykorzystywali też zjawisko styku słodkiej i słonej wody na wybrzeżach. W Wietnamie do dziś działają studnie wykute setki lat temu, które nawet podczas suszy dostarczają wodę.
Fascynującym dowodem na tę wiedzę są posągi moai z Wyspy Wielkanocnej. Badania archeologiczne pokazują, że ich lokalizacja nie była przypadkowa – stawiano je w pobliżu źródeł słodkiej wody. To dowód na to, że nasi przodkowie doskonale rozumieli, jak ważna jest umiejętność adaptacji i zachowania równowagi z naturą.
Wykład o wodzie i przetrwaniu
O tych zagadnieniach opowiada prof. Edyta Roszko w wykładzie „Woda, wyspy i ludzie”, który można obejrzeć pod adresem: http://lodz.university/qvBo. To doskonała okazja, by zrozumieć, jak historyczne doświadczenia mogą pomóc nam stawić czoła współczesnym wyzwaniom związanym z wodą.
Susza w Europie to nie tylko problem rolników. To ostrzeżenie, że musimy zmienić nasze podejście do zasobów naturalnych, zanim będzie za późno.
Źródło: Uniwersytet Łódzki
Fot. facebook.com